Rok temu, 8 listopada późnym wieczorem doszło po porozumienia między szefem MSWiA Joachimem Brudzińskim a związkami zawodowymi funkcjonariuszy z tego resortu, który postawili kierownictwo resortu pod ścianą z uwagi na zbliżający się Marsz Niepodległości. Dzięki temu policjanci, strażacy oraz pozostali funkcjonariusze z tego resortu zyskali podwyżki uposażeń w latach 2019-2020 oraz obietnice realizacji kilku innych postulatów. Co zostało zrealizowane? Jak się okazuje największymi beneficjentami tego porozumienia okazali się jednak … żołnierze zawodowi, chociaż w tej umowie nie byli uwzględniani.

Podwyżki po równo, ale nie wszędzie.

Warto przypomnieć, że to porozumienie stało się inspiracją do podobnych umów w Służbie Więziennej ( 19 listopada 2018 ) oraz Celno-Skarbowej ( 21 listopada 2018)). Zamiast proponowanych przez MSWiA dwóch podwyżek w 2019 r. była jedna dla funkcjonariuszy z tego resortu w średniej wysokości 655 zł oraz obietnica następnej w 2020 r. średnio o 500 zł.

Po roku okazało się, że policjanci, strażacy, pogranicznicy, a także funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa otrzymali w 2019 r. podwyżki w obiecanej wysokości (655 zł brutto z nagrodą roczną, która będzie za 2019 r. wypłacona w przyszłym roku). Podział był taki, że wszyscy funkcjonariusze otrzymali taką samą kwotę, bez względu na posiadany stopień i zajmowane stanowiska, bo takie były zapisy porozumienia. W tej sytuacji, MON także wyłożył gotówkę na podwyżki w niebagatelnej wysokości ponad 700 milionów zł.

I tu jest różnica, bowiem w wojsku podzielono te pieniądze w taki sposób, że najbardziej skorzystali procentowo oraz kwotowo szeregowi, podoficerowie i oficerowie młodsi, a pierwszy żołnierz Rzeczpospolitej, czyli szef Sztabu Generalnego WP dostał dwieście zł podwyżki, bo takie rozwiązanie sugerował.

Znaczna ciekawsza jest sytuacja z podwyżkami uposażeń na 2020 r., bowiem zgodnie z umową funkcjonariusze MSWiA mają otrzymać nie więcej niż 500 zł brutto, z nagrodą roczną. Tymczasem nie związany tymi ograniczeniami szef MON przebił tę stawkę, proponując w uzgodnieniu z premierem i BBN, kwotę średnio 574 zł brutto z nagrodą roczną. W rezultacie prezydent RP jeszcze przed wyborami podpisał rozporządzenie podwyższające od stycznia 2020 r. przeciętne uposażenie żołnierza zawodowego z 3,63 do 3,81 krotności kwoty bazowej ( Dz. U z 21.10.2019, poz. 1991). Ponadto w przyszłorocznej ustawie budżetowej zapisano wzrost kwoty bazowej z 1523,29 zł do 1614,69 zł. Dzięki temu, żołnierze zawodowi nie będą od stycznia 2020 zarabiać najniżej w służbach mundurowych. Na szczegóły dotyczące nowych stawek uposażenia zasadniczego kadry zawodowej należy poczekać do utworzenia rządu, prawdopodobnie do początku przyszłego roku, z wyrównaniem od 1 stycznia 2020 r.

Bez limitu 55 lat dla funkcjonariuszy i żołnierzy.

Ważnym postulatem związkowców, który zyskał akceptację MSWiA była rezygnacja z wymogu ukończenia 55 lat przy nabyciu uprawnień emerytalnych funkcjonariuszy, którzy wstąpili do służby po 31 grudnia 2012 r. Nowe regulacje zatwierdził parlament w lipcu, z mocą obowiązującą od 1 lipca br. Jak później ocenił Rafał Jankowski, przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów „zniesienie tego limitu było jednym z największych osiągnięć porozumienia z MSWiA”.

Chociaż porozumienie dotyczy służb MSWiA, to i tym razem żołnierze skorzystali na działaniach związkowców z tego resortu. Chodzi o tych wojskowych, którzy wstąpili do służby zawodowej po 1 stycznia 2013 r ( nie obejmą tych, którzy byli w służbie kandydackiej i po ukończeniu szkoły podpisali kontrakt lub wcześniej służyli w innych formacjach mundurowych). Dobrze się stało, że MON przychyliło się do propozycji Konwentu Dziekanów Korpusu Oficerów Zawodowych WP i włączyło się do prac legislacyjnych prowadzonych przez MSWiA. W rezultacie, w ostatniej chwili przed posiedzeniem rządu dodano do procedowanej wcześniej ustawy emerytalnej dla funkcjonariuszy zmiany w zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych i ich rodzin. Ma to istotne znaczenie w działaniach promocyjnych resortu obrony narodowej i pozyskiwaniu ochotników do służby zawodowej, Wojsk Obrony Terytorialnej czy służby przygotowawczej.

Trudności z rozliczaniem nadgodzin

Kolejnym, tylko częściowo zrealizowanym postulatem związkowców było rozliczenie nadgodzin. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. W służbach MSWiA. wymiar czasu służby funkcjonariuszy wynosi 40 godzin tygodniowo. Przed zmianami należność za tzw. nadgodziny wypłacano tylko strażakom w wysokości 60 proc. stawki za nadgodzinę. W Policji, Straży Granicznej i SOP możliwy był jedynie odbiór czasu wolnego za wypracowane nadgodziny.

Po zmianach w ustawach pragmatycznych, co nastąpiło jednocześnie z emerytalnymi, funkcjonariusze wszystkich służb otrzymali 100 proc. płatnych nadgodzin. Obowiązują ich półroczne okresy rozliczeniowe W zamian za czas służby przekraczający normę funkcjonariuszowi przysługuje czas wolny w tym samym wymiarze. Przepisy pozwalają przełożonemu na rozliczenie nadgodzin tylko w okresie rozliczeniowym. Jeżeli tego nie uczyni, policjantowi automatycznie będzie przysługiwała rekompensata pieniężna, chyba że sam w ciągu dziesięciu dni zwróci się o udzielenie wolnego. Rekompensata pieniężna wynosi 1/172 części miesięcznego uposażenia zasadniczego wraz z dodatkami o charakterze stałym

Problem polega na tym, że do tej pory policjanci nie wiedzą, jak ewidencjonować i rozliczać nadgodziny, bowiem trwa wymiana pism między biurem kadr Komendy Głównej Policji, związkowcami a MSWiA. Zgodnie z wytycznymi Komendy Głównej Policji przesłanymi do komendantów pod koniec października, policjant mógł wypracować maksymalnie osiem nadgodzin tygodniowo. Przekroczenie tego limitu miało się wiązać z konsekwencjami dla przełożonego układającego grafik albo zlecającego nadgodziny. Grozić mu miało postępowanie dyscyplinarne albo pociągnięcie do odpowiedzialności na podstawie przepisów o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych.

Po proteście NSZZ Policjantów pismo KGP zostało wycofane z obrotu. MSWiA zapewnia, że w przyszłorocznym budżecie są zagwarantowane środki na nadgodziny. Do tej pory nie wyjaśniono jednak związkowcom, jak ewidencjonować czas pracy i co grozi przełożonym zlecającym służbę po godzinach.

Art. 15 a ustawy emerytalnej dzieli funkcjonariuszy i żołnierzy.

Trzecią i chyba najważniejszą kwestią, która miała być rozstrzygnięta do końca tego roku dotyczy art. 15a ustawy emerytalnej dla funkcjonariuszy. Dzieli on mundurowych na tych zatrudnionych przed 1 stycznia 1999 i po tej dacie. W rezultacie ci młodsi stażem mają prawo do emerytury po 15 latach służby w wysokości 40 proc. wymiaru podstawy, a za każdy kolejny rok dolicza się im 2,6 proc. Do świadczenia nie wlicza się jednak okresów opłacania składek ZUS – niezależnie od tego, czy pracowali przed wstąpieniem, czy po odejściu ze służby. Taki “przywilej” przysługuje jedynie osobom zatrudnionym wcześniej.

W zamian objęci 15a otrzymali prawo do pobierania emerytury za czas pracy w “cywilu” określonej na zasadach ogólnych, ale tu pojawia się pewien problem. Równolegle istnieją bowiem dwa sprzeczne ze sobą przepisy. Z jednej strony ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy wyklucza możliwość pobierania dwóch świadczeń i wskazuje na konieczność wypłat wyższej z emerytur. Z drugiej strony art. 96 ustawy o świadczeniach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych dopuszcza możliwość wypłaty emerytur cywilnych dla osób objętych spornym artykułem 15a.

Art. 15a ustawy emerytalnej budzi zasadnicze wątpliwości w zakresie jego zgodności z Konstytucją. Jak twierdzą policyjni związkowcy wszyscy funkcjonariusze powinni mieć emerytury ustalane na takich samych zasadach, bez względu na datę wstąpienia do formacji. Dali temu wyraz w petycji do Sejmu na początku sierpnia br. Na rozwiązanie tej spornej kwestii do końca 2019 r. raczej się nie zanosi nie tylko z uwagi na kalendarz wyborczy, ale także zmiany na stanowisku szefa resortu .

Dodatkowe zachęty do pozostawania w służbie

Kolejnym postulatem związkowców, do realizacji którego zobowiązało się MSWiA jest przygotowanie rozwiązań umożliwiających przyznawanie dodatkowych należności pieniężnych dla doświadczonych funkcjonariuszy. Dotyczyłoby to osób, które nabyły prawa do emerytury i posiadają co najmniej 25 lat służby. Nowe propozycje mają wejść w życie nie później niż 1 stycznia 2021 roku. Strona społeczna i minister MSWiA nie zawarli jednak w porozumieniu szczegółowych rozwiązań dotyczących tego, jak powinny wyglądać nowe przepisy. Ustalono jedynie, że świadczenia tego rodzaju powinny być dostępne wyłącznie dla funkcjonariuszy posiadających pozytywną opinię służbową.

Projekt zmiany ustawy o Policji dotyczący tego zagadnienia trafił do konsultacji związku zawodowego NSZZ Policjantów, ale zaproponowane przez KGP zmiany nie przypadły związkowcom do gustu. Powodem była nadmierna abstrakcyjność warunków przyznania nagrody motywacyjnej, które pozostawiają bardzo szerokie pole do interpretacji.

Sprawa jest gorąca, bo jak niedawno poinformowała „Rzeczpospolita” w przyszłym roku policję czeka rekordowa fala odejść ze służby. Gazeta informuje, że nawet 10 tys. policjantów w latach 2020-2021 r. może zrzucić mundur – wchodzą bowiem w pełną wysługę lat, która uprawnia ich do najwyższych uprawnień emerytalnych i gwarancji 75 proc. uposażenia. Związkowcy oczekują, że rząd dołożył do pensji policjantom z 25-letnim stażem 50 proc. hipotetycznej emerytury, aby zostali w służbie kolejne pięć lat. Oczekują też czytelnych kryteriów określających, kto może z tego dodatku skorzystać

Ponadto w porozumieniu ustalono udział strony społecznej – od niedawna w resorcie mogą być tworzone nowe związki – w opracowaniu nowego wieloletniego programu rozwoju formacji MSWiA na lata 2021-2024, „ze szczególnym uwzględnieniem potrzeby zwiększenia podwyżek uposażeń”. To oznacza, że będzie również ustalona wysokość podwyżek uposażeń w służbach w poszczególnych latach.

To, że przy okazji żołnierze na tym skorzystają, wydaje się sprawą oczywistą.

Wolin, portal-mundurowy.pl