— Mężczyzna zachowywał się trochę tak, jakby był w innym świecie, co mogło wzbudzić wątpliwości patrolu. Poza tym stał na skraju jezdni. (...) Widać było, że on nie współpracuje z patrolem, tylko kombinuje, co tu dalej zrobić. A naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy potwierdza, że jego intencje nie były czyste — mówi "Faktowi" szef policyjnych związkowców Rafał Jankowski, komentując nagranie z interwencji na ul. Marszałkowskiej. Do sprawy w rozmowie z "Faktem" odnieśli się również prawnicy.

W piątek (16 października) policjanci interweniowali na ul. Marszałkowskiej. W przedsionku lokalu obezwładniony został mężczyzna. Akcję funkcjonariuszy Jarosław Kaczyński i Tomasz Sakiewicz nazwali "atakiem" na biuro Adama Borowskiego.

Do samej sprawy jak również do krążących wokół niej komentarzy odniósł się Szef policyjnych związkowców. — Żałosne opinie "ekspertów", takich jak Matecki czy Bąkiewicz, służą prawdopodobnie tylko temu, żeby skierować na policję piętno, że steruje nią rząd. Widzę, że wciągnięcie policji do sporu zawsze jest polityczną zdobyczą wykorzystywaną w złej wierze. Przestrzegam przed tym od wielu lat, ponieważ rządy się zmienią, opozycja się zmienia, a policja zawsze działa ku wspólnemu dobru i bezpieczeństwo Polaków. Eskalowanie tą interwencją niczemu innemu nie służy niż politycznej hucpie, która jest potrzebna jednej ze stron konfliktu — dodaje.

więcej w fakt.pl