Mamy nadzieję, że bezpieczeństwo wewnętrzne państwa leży na sercu premierowi i znajdzie dla nas czas na rozmowę o kryzysowej sytuacji kadrowej w służbach i o propozycjach rozwiązania problemów – mówi Onetowi Rafał Jankowski, szef Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych. Przedstawiciele protestujących policjantów, strażaków, służby więziennej, celnej i straży granicznej wybierają się jutro do KPRM w Warszawie.

Od kilku dni mundurowi prowadzą tzw. strajk włoski, polegający na wykonywaniu obowiązków służbowych w bardzo dokładny sposób, co wydłuża ich przebieg. Jest to wyjątkowo uciążliwe na granicach i lotniskachJak podkreślają związkowcy, w czasie negocjacji wielokrotnie podnoszony był argument, że decyzje leżą w gestii premiera, a nie MSWiA, dlatego chcą się z nim spotkać osobiście"Dalsze przeciąganie w czasie powoduje narastanie problemów, które może doprowadzić do destabilizacji w naszych formacjach, a co za tym idzie zagrozić bezpieczeństwu wewnętrznemu państwa" - zaznaczają w piśmie do Mateusza Morawieckiego

Protest służb mundurowych trwa od 10 lipca. Tego dnia rozpoczęli go policjanci. Na początku wyglądał tak, że funkcjonariusze przy drobnych wykroczeniach, np. drogowych, odstępowali od mandatu, stosując tylko pouczenia. Tydzień później do protestu dołączyli strażacy, strażnicy graniczni i więzienni oraz funkcjonariusze służb celno-skarbowych.

Negocjacje nie przyniosły porozumienia

Związkowcy z tych służb początkowo domagali się m.in. podwyżek pensji i przywrócenia poprzednich zasad emerytalnych, w tym pierwszego progu emerytalnego po 15 latach służby. Później złagodzili nieco swoje stanowisko – zgadzają się m.in. na pozostawienie 25-letniego okresu służby, ale chcą, by zniknął zapis o wieku (55 lat), od którego mają przechodzić na emeryturę. Wciąż uważają też, że konieczne są podwyżki.
W związku z tym, że trwające przez kilka tygodni negocjacje nie przyniosły porozumienia, mundurowi postanowili zaostrzyć protest i włączyć do niego elementy strajku włoskiego. Bardziej skrupulatnie podchodzą do obowiązujących przepisów, co wydłuża wszystkie procedery. Wyjątkowo uciążliwe jest to m.in. na granicach i lotniskach, gdzie strażnicy graniczni i bardziej szczegółowo kontrolują pasażerów, co wydłuża czas oczekiwania.
Jednocześnie mundurowi zaapelowali do premiera Mateusza Morawieckiego o spotkanie i pomoc w negocjacjach z MSWiA. Na razie bez odzewu, dlatego związkowcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i wybrać się osobiście do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. 
- Premier wciąż spotyka się z różnymi grupami społecznymi. Mamy nadzieję, że bezpieczeństwo wewnętrzne państwa leży mu na sercu i znajdzie czas także dla nas na rozmowę o kryzysowej sytuacji kadrowej w służbach i o propozycjach rozwiązania problemów – mówi Onetowi Rafał Jankowski, szef NSZZ Policjantów i szef Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych.

Decyzje w gestii premiera

- Od początku negocjacji wciąż słyszymy od przedstawicieli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, że decyzje w sprawach, o których rozmawiamy, nie leżą w ich kompetencjach, tylko właśnie pana premiera Morawieckiego. Dlatego chcemy spotkać się z nim osobiście, żeby już nic nie przeszkadzało nam w dojściu do porozumienia – dodaje Rafał Jankowski.
Przedstawiciele Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych wystosowali do Mateusza Morawieckiego specjalne pismo, w którym proszą o spotkanie we wtorek, 28 sierpnia. Tego dnia przedstawiciele wszystkich biorących w proteście służb zamierzają stawić się przed drzwiami jego kancelarii w Al. Ujazdowskich w Warszawie.

"Od kilku miesięcy strona społeczna, w dobrej wierze prowadzi z Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji rozmowy w celu podpisania porozumienia w sprawie postulatów Federacji z dnia 12 marca br. Trwająca od 10 lipca akcja protestacyjna mogłaby zostać zakończona podpisaniem porozumienia w zakresie spełnienia wysuniętych postulatów. Jednakże dotychczasowe negocjacje z przedstawicielami MSWiA nie przynoszą oczekiwanych przez wszystkie strony efektów. Wielokrotnie podnoszony był argument, iż wiele z negocjowanych przez nas zagadnień wykracza poza kompetencje MSWiA, a leży w gestii Prezesa Rady Ministrów" - czytamy w piśmie do premiera.

"W ocenie Komitetu Protestacyjnego nadszedł już czas na osobiste spotkanie się Pana Premiera z przedstawicielami Federacji w celu przekazania pełnej informacji m. in. o aktualnej kryzysowej sytuacji kadrowej w służbach i o propozycjach rozwiązania problemów. Dalsze przeciąganie w czasie powoduje narastanie problemów, które może doprowadzić do destabilizacji w naszych formacjach, a co za tym idzie zagrozić bezpieczeństwu wewnętrznemu państwa" - czytamy w dokumencie.

Szansa na odwrócenie niekorzystnych trendów

"W kontekście wypowiedzi publicznych Pana Premiera oraz ministrów odpowiedzialnych za służby mundurowe, o tym, że bezpieczeństwo Polaków to priorytet, że nie można na nim oszczędzać oraz że jest pełna otwartość na dialog ze stroną związkową daje nam to prawo sądzić, iż nasz wniosek zyska akceptację, co będzie dobre Państwa polskiego oraz działających w jego imieniu służb. Tak naprawdę w rękach Pana Premiera jest decyzja o podpisaniu porozumienia, które da szansę na odwrócenie w najbliższych latach bardzo niekorzystnych trendów związanych z odejściami ze służby oraz niskim statusem materialnym funkcjonariuszy, w obliczu zmian na rynku pracy" - podkreślają związkowcy.
Mundurowi zameldują się w jego Kancelarii jutro, o godz. 14. Jak podkreślają, oczekują, że powaga sytuacji słoni premiera do spotkania z nimi.

Na razie w KPRM nie udało nam się uzyskać informacji, czy Mateusz Morawiecki ich przyjmie.

Źródło