Drukuj
Kategoria: Aktualności

Jak piszemy poniżej, tygodnik Newsweek Polska opublikował artykuł, w którym fałszywie oskarżył interweniujących policjantów, że jednej z protestujących uczestniczek kontrmanifestacji złamali rękę. Artykuł zniknął z portalu tygodnika po interwencji zamieszczonej na fotografii uczestniczki kontrmanifestacji, która zaprzeczyła, jakoby jej złamano rękę i stwierdziła, że interwencja policjantów była kulturalna i zgodna z przepisami.

Poniżej zamieszczamy oświadczenie Przewodniczącego Zarządu Głównego NSZZ Policjantów Rafała Jankowskiego w tej sprawie:

********

OŚWIADCZENIE

Po zapoznaniu się z materiałem dotyczącym rzekomo złamanej ręki w wyniku „brutalnej interwencji policjantów” nie budzi moich wątpliwości fakt, iż funkcjonariusze zachowali się nie tylko zgodnie z przepisami, ale wykazali się dużą kulturą i opanowaniem, co bezdyskusyjnie potwierdza relacja osoby bezpośrednio zainteresowanej.

Jest oczywiste, że redakcja Newsweeka Polska rażąco naruszyła wizerunek policjantów i całej naszej formacji. W imieniu środowiska policyjnego stanowczo protestuję przeciwko tego rodzaju przypadkom nadużyć i nierzetelności dziennikarskiej.

Naginanie i fałszowanie faktów służące podgrzewaniu atmosfery sporów i konfliktów społecznych oceniam skrajnie negatywnie.
Podstawową zasadą pełnienia naszej służby jest apolityczność i domagamy się jej poszanowania, zwłaszcza przez media.

Szanująca się redakcja winna zamieścić sprostowanie oraz przeprosić funkcjonariuszy. Tego oczekuję od redakcji Newsweeka Polska.

Pragnę równocześnie złożyć Pani Małgorzacie Miszczak wyrazy uznania za godną postawę i dążenie do obrony prawdy obiektywnej.

Rafał Jankowski

Przewodniczący Zarządu Głównego

NSZZ Policjantów

********

 
Uwaga: Pragnę przy okazji zwrócić uwagę mediów, że dowolny dobór fotografii interweniujących policjantów do materiałów dotyczących zupełnie innych zdarzeń, może wskutek rygorystycznych przepisów, jakie obowiązują w Policji wiązać się z przykrymi konsekwencjami dla funkcjonariuszy, zarówno karnymi, jak i dyscyplinarnymi, a także napiętnować ich oraz ich rodziny w swoim miejscu zamieszkania.